W tym artykule nie będzie zbyt wielu technicznych specyfikacji i porównań systemów. Chciałam podzielić się z Wami moimi odczuciami po zmianie telefonu z małego iPhona 5 na duży iPhone 7 Plus. Temat wyższości jednego systemu operacyjnego nad drugim, bądź trzecim (lub odwrotnie) nie podlega tu żadnej dyskusji, bo systemu zmieniać nie zamierzałam.

 

 

iPhone 7 Plus test

 

 

WYBÓR MODELU

 

Po kilku latach użytkowania smartfona przyszła kolej na zmianę. Akurat zbiegło się to w czasie z premierą nowego modelu Apple. Ponieważ mój poprzedni telefon również był tej marki i przyzwyczaiłam się do systemu IOS, pozostałam mu wierna.

 

Najbardziej zależało mi na dużym wyświetlaczu (poprzedni miał 4 cale, więc jak na dzisiejsze standardy to raczej niewiele) i dobrych zdjęciach. Z ostatniego punktu mój „stary” iPhone wywiązywał się bardzo dobrze. Jego wielkość też była idealna, tzn. bardzo dobrze leżał w dłoni. Gdyby telefon miał służyć tylko do dzwonienia, nie byłoby potrzeby zmiany. Niestety z przeglądaniem internetu czy mediów społecznościowych bywało coraz gorzej – niewiele widziałam i ciągle zmuszona byłam powiększać ekran lub czytać „na raty”. Obróbka zdjęć owszem, działała dobrze, ale co z tego, skoro jej efekty trudno było dostrzec. Przeglądanie zdjęć na Instagramie czy śledzenie nowych wpisów na Bloglovin’, było mało komfortowe. Odpisywanie na maile lub edycja notatek bardzo często kończyła się błędami – palec nie zawsze trafiał w odpowiednie litery.

 

Ostatni duży minus mojego byłego telefonu to pojemność – tylko 16 GB. Niestety system nie pozwala na jego rozbudowę. Musiałam co chwilę kasować aplikacje lub utwory dźwiękowe, a po zrobieniu paru zdjęć, nie wspominając już o filmach – jak najszybciej zgrywać wszystko  na komputer.

 

Kiedy przeczytałam, że nowy iPhone 7 Plus posiada oprócz dużego wyświetlacza 5,5 cali, możliwość robienia zdjęć z rozmytym tłem (bokeh), czyli moich ulubionych, wybór modelu był w zasadzie przesądzony. Pojemność również: 128 GB powinno w zupełności wystarczyć na wszystkie niezbędne dane.

 

Pozostała jeszcze kwestia koloru. Poprzedni model był czarny, potrzebowałam odmiany. Poza tym czarny kolor w dużym formacie nie przypadł mi do gustu. Do wyboru miałam zatem: złoty, srebrny i różowy. Zdecydowałam się na złoty róż, chociaż specjalnie nie zachwyca. Najbardziej przeszkadza mi połączenie białego przodu z kolorowym tyłem. Nijak do siebie nie pasują.

 

iphone-7-plus-tyl2

 

 

FUNKCJONALNOŚĆ

 

Najbardziej obawiałam się utraty komfortu w codziennym użytkowaniu. Trzymanie telefonu jedną ręką sprawdza się jednak całkiem dobrze. Potwierdziło się, że chwytając telefon np. prawą dłonią, nie sięgnę kciukiem góry ekranu, ale wówczas używam po prostu drugiej ręki. Zmiana parametrów wielkości przeszła zatem całkiem gładko, po tygodniu przyzwyczaiłam się już do nowego rozmiaru.

 

Dużym plusem jest dla mnie to, że ekran mieści teraz więcej ikonek. I największy plus to oczywiście duża pojemność, w końcu nie muszę ograniczać się w przechowywaniu danych i aplikacjach.

 

System operacyjny ISO 10 uaktualniłam już w starszym modelu, więc nie jest dla mnie nowością.

 

iPhone 7 Plus test 2

 

 

SZYBKOŚĆ

 

Szybkość działania iPhona 7 Plus jest naprawdę niesamowita. W gry nie gram, więc w tym temacie się nie wypowiem, ale wszystkie aplikacje, których używam działają błyskawicznie. Nowością jest dla mnie 3D Touch. Polega to na tym, że telefon różnie reaguje w zależności od siły nacisku w aplikacjach, wyskakują np. dodatkowe opcje na ekranie. Potrafi też „odpowiadać” na moje gesty, np. kiedy przesuwam pasek powiadomień, ten lekko „stuka” dotykając krawędzi. Sygnały haptyczne można wyłączyć w ustawieniach systemowych, mnie jednak bardzo odpowiadają. W ustawieniach jest też opcja wyboru działania jednego z trzech stylów przycisku początek.

 

APARAT

 

Przechodzę teraz do najistotniejszej dla mnie części czyli możliwości aparatu fotograficznego.

 

Najpierw jeden minus – iPhone 7 Plus nie robi zdjęć w formacie 16:9. Jeżeli zależy nam na takich proporcjach, musimy użyć innej aplikacji niż systemowy aparat.

iPhone 7 Plus zdjęcie

zdjęcie zrobione iPhonem 7 Plus

 

Teraz będą same plusy:

 

  • duży wyświetlacz 5,5 cala pozwala na precyzyjne kadrowanie zdjęć i filmów
  • 10-krotny zoom w zdjęciach i 6-krotny w trybie wideo znacznie ułatwiają pracę
  • dwa obiektywy w tyle zapewniają lepszy zoom bez utraty jakości i efekt rozmycia tła (opis poniżej)
  • optyczna stabilizacja obrazu
  • do wyboru cztery rozdzielczości nagrywania filmów: 720p HD (30 kl/s), 1080p HD (30 kl/s), 1080p HD (60 kl/s) i 4K (30 kl/s)
  • nagrywanie w trybie poklatkowym oraz całkowita dla mnie nowość – nagrywanie w zwolnionym tempie!

W iPhone 7 Plus dostępna jest już funkcja „efekt głębi” (ustawienie „portret” w aparacie). Co prawda jest to ciągle wersja beta, ale działa, efekty oceńcie poniżej sami. W celu osiągnięcia efektu rozmycia tła musimy ustawić się w odpowiedniej odległości od obiektu, na wyświetlaczu pojawi się ostrzeżenie, jeżeli stoimy zbyt blisko.

iPhone 7 Plus zdjęcie

po lewej zdjęcie zrobione w trybie „zdjęcie”, po prawej w trybie „portret”

 

Do obróbki wideo możemy wykorzystać applowską aplikację iMovie. Z łatwością utworzymy w niej własny trailer lub zmontujemy film, wzbogacając go zdjęciami czy podkładem muzycznym. Aplikacja zawiera bardzo fajne efekty dźwiękowe i motywy muzyczne.

 

Ciekawie działa funkcja Wspomnienia w zdjęciach, tworząc za nas montaż fotograficzno-filmowy z danego okresu czasu lub wydarzenia, uatrakcyjniony muzyką. Podoba mi się także rozbudowany podział na albumy, w których znajdziemy m.in.: Osoby, Miejsca, Selfie, Zrzuty ekranu czy Efekt głębi.

iPhone 7 Plus test bokeh 1

wykorzystanie trybu „efekt głębi” w iPhonie 7 Plus

 

PODSUMOWANIE PLUSÓW I MINUSÓW

Przenoszenie wszystkich danych z mojego starego telefonu na nowy iPhone 7 Plus trwało niecałe 10 minut. Pamiętam jak dawniej taka migracja potrafiła zająć mi nawet 3 dni! Dzięki iTunes cały proces odbył się błyskawicznie i mój nowy telefon posiada dokładnie takie same ustawienia jak poprzedni model. To duży plus, bo spora oszczędność czasu, ale też mały minus, ponieważ czasami czuję się, jakbym w dalszym ciągu użytkowała iPhona 5, tylko w większym rozmiarze. System wewnętrzny pomimo udogodnień prezentuje się identycznie, nie ma posmaku nowości.

 

Kolejny minus to brak wejścia słuchawkowego minijack. Nie korzystam ze słuchawek Apple, są okropnie niewygodne. Wszystkie moje słuchawki są niestety przewodowe i nie uśmiecha mi się korzystanie z dodatkowej małej przejściówki, którą łatwo zgubić.

 

Obudowa aparatu jest bardzo śliska, lepiej od razu zaopatrzyć się w etui. Moje jest tak mocno dopasowane, że mam problem z zabezpieczeniem ekranu. Naklejona folia odchodzi na brzegach, a szkło po pierwszej próbie włożenia etui popękało w narożnikach.

 

Plusem dla mnie jest czytnik linii papilarnych wpływający na błyskawiczne uruchamianie się telefonu. Jest to mój pierwszy telefon z taką funkcją.

 

Obudowa pomimo intensywnej pracy – kilka otwartych aplikacji i internet, nie nagrzewa się. iPhone 5 niestety robił się w podobnych warunkach bardzo gorący.

 

Nie stwierdziłam w moim modelu szumów podczas pracy, o których głośno było na forach internetowych.

 

Dodatkowe plusy to stereofoniczne głośniki, internet LTE i wodoszczelność. Chociaż ostatniej cechy nie zamierzam świadomie testować.

 

iPhone 7 Plus dostarczany jest w pakiecie z applowskimi aplikacjami, m.in.: iMovie, Pages, Keynote, Numbers, GarageBand. Wcześniej aplikacje te występowały w wersji płatnej.

A teraz najistotniejszy minus czyli cena. Najnowszy model Apple tani nie jest, a czy warto za niego tyle płacić, pozostaje sprawą indywidualną. Ja dostałam bardzo korzystną ofertę u swojego operatora jako długoletnia klientka przedłużająca umowę. Dodatkowym niespodziewanym bonusem okazało się roczne konto Premium w aplikacji Evernote, z której ponownie zaczęłam korzystać.

 

Ale o aplikacjach jakich używam do zarządzania różnymi projektami powstanie wkrótce osobny wpis.

 

Na stronie producenta znajdziecie szczegółowy opis funkcji iPhona 7 oraz specyfikację techniczną.

 

Agata