iTunes | Android | SpotifySoundclound | YouTube | Stitcher | SpreakerRSS

W pierwszym, pilotażowym odcinku podcastu Social Media Tools dzielę się z Tobą moją historią. Dowiesz się jak w części z lenistwa, a w części z przypadku powstał mój pierwszy kurs online, którego wcale nie planowałam. Mam nadzieję, że moja historia pomoże Ci choć trochę uwierzyć w siebie i przekona, że zawsze warto spróbować nowych doświadczeń.

Jeżeli chcesz dołączyć do listy oczekujących na otwarcie mojego nowego programu NEST Fabryka Contentu, możesz się tu zapisać: https://socialmediatools.pl/nest

Dziękuję Ci za wysłuchanie tego odcinka i spędzenie ze mną czasu. Jeżeli podobał Ci się ten materiał, subskrybuj mój kanał i zostaw swoją recenzję w iTunes lub Google Play Music.

 

  • Social Media Tools – o kreatywnych narzędziach do prowadzenia biznesu online.
  • Pomagam oswoić świat cyfrowych narzędzi i pokazuję jak kreatywnie tworzyć i prowadzić biznes online wykorzystując najnowsze aplikacje, programy i platformy. Szybko, strategicznie i skutecznie.
  • Na blogu znajdziesz DARMOWE materiały do pobrania, na fanpagu poradniki filmowe, a w grupie na Facebooku bezpłatne szkolenia i wyzwania.
  • W moich kursach online uczę jak ogarnąć świat social media i jak tworzyć angażujące i przyciągające klientów treści wizualne: grafiki, wideo. Uczę krok po kroku obsługi i efektywnego korzystania z nowoczesnych narzędzi, programów i aplikacji mobilnych.
Transkrypcja odcinka

Jak zrobiłam Mój pierwszy kurs online z lenistwa

Cześć nazywam się Agata Nesteruk i witam Cię w pierwszym, pilotażowym odcinku mojego podcastu Social Media Tools – prawda o biznesie online.

Dlaczego postanowiłam nagrywać podcast? Prowadzę biznes online, a raczej działam w internecie i zarabiam na mojej działalności już prawie dwa lata.  Natomiast od wielu lat, praktycznie od czasu skończenia studiów, prowadzę własną działalność.
Nigdy nie byłam zatrudniona na etacie zawsze pracowałam na własny rachunek i zawsze byłam  sama sobie szefem. Dlatego mam całkiem spore doświadczenie w prowadzeniu firmy. A w ostatnich latach rozwinęłam swoją działalność o działania w internecie.

Chciałam podzielić się z tobą moimi przemyśleniami i zdobytym doświadczeniem, ale najpierw w skrócie się przedstawię i opowiem ci, czym się zajmuje.

W sieci znajdziesz mnie na blogu i w kanałach społecznościowych pod marką Social Media Tools. Oswajam świat cyfrowych narzędzi, programów i aplikacji mobilnych. Piszę o nich artykuły i nagrywam filmy. Pomagam osobom takim jak ty zaistnieć w świecie online, uczę jak skutecznie prowadzić media społecznościowe i oczywiście pokazuję z jakich narzędzi i programów warto korzystać.
W każdy piątek o godzinie 11:00 na moim fanpejdżu Social Media Tools prowadzę transmisję online, tzw. live pod tytułem “15 minute TOOL”, w którym na żywo pokazuję i omawiam jeden wybrany program przydatny w działaniach online.

Ostatnio dzielę się również  moimi przemyśleniami związanymi z prowadzeniem biznesu online i teraz opowiem ci jak doszło do tego że powstał Mój pierwszy kurs online..

Pewnie myślisz sobie, że aby zrobić kurs online trzeba być bardzo pracowitą i zorganizowaną osobą. I tak faktycznie jest, wymaga to naprawdę dużo pracy, przygotowań i dobrej organizacji. Natomiast u mnie było odwrotnie.

Kiedy weszłam w  ten cały świat online, na początku  prowadziłam przez kilka lat blog parentingowy, a później drugi blog o narzędziach i aplikacja do nauki języków obcych. Miał on formę bardziej lifestylową i publikowałam na nim również inne treści: o sporcie, sztuce, itp.

Nie wiedziałam za bardzo jak tą moją działalność online rozwinąć i wtedy wzięłam udział w moim pierwszym mastermindzie. I był to strzał w dziesiątkę! Jeżeli nie wiesz co to jest mastermind, to już wyjaśniam. mastermind są to spotkania małej grupy ludzi najczęściej przedsiębiorców, którzy dyskutują o swoim biznesie i o swoich pomysłach, wzajemnie się wspierają, udzielają rad i podpowiadają nowe rozwiązania. mastermind, do którego ja dołączyłam, prowadzony był stacjonarnie, czyli offline. Spotykałyśmy się w grupie sześciu, a później siedmiu kobiet co drugi tydzień na około dwie godziny i trwało to półtorej roku. Później ja zrezygnowałam z dalszych spotkań, wiem że dziewczyny jeszcze przez krótki okres czasu kontynuowały te spotkania. Dlaczego zrezygnowałam i co mi mastermind dał opowiem w oddzielnym odcinku podcastu, a w tym chciałam już przejść do sedna czyli Jak stworzyłam mój pierwszy kursu online z lenistwa.

Na początku prowadzenia bloga myślałam, że będę mogła na nim dość łatwo zarabiać, czyli będę po prostu sprzedawać moją powierzchnię reklamową, będę pisać artykuły sponsorowane, będę umieszczać reklamy firm, będę współpracować z dużymi markami.

Szybko jednak okazało się, że aby dojść do takiego poziomu, aby nawiązywać lukratywne czyli dające dużą wartość finansową współpracę to trzeba mieć bloga z bardzo dużą liczbą odwiedzin, czyli dużą ilością wejść. Ja niestety takiego bloga nie miałam.

W międzyczasie dowiedziałam się, że to nie jest jedyny sposób zarabiania w internecie, chociaż tak mi się na początku wydawało. Okazało się, że można zarabiać na własnych produktach, mogą to być kursy online, ebooki, czyli pliki w formacie pdf i można sprzedawać własne produkty z dużym zyskiem i naprawdę dobrze na tym zarabiać.
Do tego stopnia, że wiele osób rezygnuje z pracy na etacie i zajmuje się tylko taką formę prowadzenia działalności.

Jak wiesz ja już prowadziłam własną działalność i bynajmniej nie chciałam z niej rezygnować. Chciałam natomiast ją rozszerzyć, czyli po prostu zarabiać więcej, zyskać nowe źródło dochodów.
I w tym właśnie momencie bardzo mi pomogły spotkania grupy Mastermind, ponieważ ukierunkowały mnie w którą stronę podążać, pomogły mi odnaleźć moją prawdziwą pasją.

Wspomniałam, że wcześniej prowadziłam blog o programach i aplikacjach, ale dotyczyły one języków obcych, czyli ten temat mnie pasjonował, ale sama nie zdawałam sobie z tego sprawy. Dopiero podczas spotkań Mastermind dziewczyny uświadomiły mi, że przecież ja się doskonale znam na sprawach technicznych.

Prawie na każdym spotkaniu doradzałam dziewczynom odnośnie różnych programów i aplikacji, i to niekoniecznie związanych z nauką języków obcych. Po prostu znam bardzo dużo różnych programów, na swoim telefonie mam zainstalowanych około 400 aplikacji mobilnych, bardzo lubię testować aplikacje i wciąż szukam nowych, ciekawych rozwiązań.

Tak więc na spotkaniach mastermind często doradzałam dziewczynom z czego mają korzystać, a potem pisały też do mnie prywatnie i pytały o różne programy. I to właśnie one naprowadziły mnie na to, że przecież to jest to, co mnie pasjonuje, na czym się znam i dlaczego by tego nie wykorzystać?
W ten sposób powstał mój trzeci blog o aplikacjach i narzędzia do prowadzenia biznesu online, czyli Social Media Tools.

Najpierw pisałam artykuły na blogu, potem zaczęłam nagrywać krótkie filmy wideo, tutoriale o aplikacjach mobilnych. Od ubiegłego roku regularnie co tydzień prowadzę transmisje live na Facebooku i mam też własny kanał na YouTube.

Do tej pory zrobiłam ponad 30 transmisji live z serii “15 minute TOOL”, nakręciłam ponad 40 wideo tutoriali o aplikacjach mobilnych, stworzyłam 4 kursy online, napisałam kilka ebooków, w tym jeden płatny, o pierwszej reklamie na Facebooku, przeprowadziłam kilkanaście darmowych webinarów i wyzwań. Zaczęłam również udzielać konsultacji online i w ubiegłym roku miałam klientów z Europy, Afryki i Azji.

Ale wracamy do tematu tego podcastu.

W 2017 roku sporą nowością były boty na Facebooku, a dokładnie w Messengerze. Bot czy też chatbot to taki program, trochę taka sztuczna inteligencja, który działa na Facebooku na fanpage’u. Może spotkałeś się z taką sytuacją, że będąc na Facebooku na fanpage’u jakiejś firmy, kiedy skomentujesz określony post, to w Messengerze rozpoczyna się konwersacja z “botem” tej firmy i otrzymujesz dalsze wiadomości, np może to być seria artykułów lub prezent do pobrania: PDF, kupon rabatowy.

Programy, które umożliwiają tego typu działania nazywamy botami lub chatbotami, a dwie najpopularniejsze platformy, na których można swojego bota ustawić to Chatfuel i Manychat.
Oczywiście jako pasjonatka wszelkich technicznych nowości, chciałam taki program wdrożyć u siebie na swoim fanpejdżu. Ale żeby to zrobić musiałam się go najpierw nauczyć.

Wybrałam program Chatfuel i tu właśnie zaczyna się początek mojej przygody z pierwszym kursem online.
Program z jednej strony jest prosty jeżeli wykorzystujemy tylko podstawowe funkcję, takie jak na przykład odpowiadanie na komentarze na Facebooku.
Ale oprócz tego Chatfuel ma wiele różnych wtyczek tak zwanych pluginów i korzystając z nich oraz z dodatkowych ustawień i integracji można tworzyć zaawansowane ścieżki rozmowy bota z odbiorcą oraz automatyzacje.

Podam teraz jeden przykład, żebyś zrozumiał o czym mówię.
Jeżeli np zbierasz zapisy na jakieś wydarzenie, może ono być online lub offline, uczestnik rejestruje się bezpośrednio w Messengerze i podaje swoje dane, imię, nazwisko, adres email, numer telefonu, czy nawet zostawia swoją opinię.
Następnie takie dane automatycznie mogą być zapisywane do arkusza kalkulacyjnego, a adres email może być dodawany do bazy adresów email w twoim programie do email marketingu.
Także widzisz takie automatyzacje mogą być bardzo zaawansowane i to wszystko można ustawić w programie Chatfuel, ale jest to już trochę trudniejsze.
Kiedy zaczęłam uczyć się tego programu, postanowiłam, że założę specjalny zeszyt i tam będę wpisywać wszystkie wykonywane czynności, krok po kroku.

Ja często korzystając lub ucząc się nowych programów, próbuję coś ustawić metodą prób i błędów. I kiedy mi się uda, to później nie zawsze pamiętam jak to zrobiłam. A z lenistwa i z braku czasu nie chce mi się tych wszystkich czynności skrupulatnie notować.
Potem, kiedy próbuję odtworzyć z pamięci jakieś ustawienie, muszę przejść proces myślowy od początku, żeby przypomnieć sobie wszystkie pojedyncze kroki.
Ponieważ ustawiając bota w programie Chatfuel dużo informacji było dla mnie nowych, tym razem zaczęłam wszystko spisywać do specjalnego zeszytu.

Oczywiście to nie było wygodne i stwierdziłam że w ten sposób zajmie mi to bardzo dużo czasu, to ręczne opisywanie wszystkich czynności, który robię na ekranie.
I wtedy wpadłam na pomysł, że przecież mogłabym to wszystko nagrać, od razu pokazując i mówiąc co robię, krok po kroku.
Później kiedy będę chciała wrócić do programu i powtórzyć jakąś konfigurację, obejrzę sobie mój własny filmik i od razu będę wiedziała co gdzie i jak ustawić.
Dokładne opanowanie programu i ustawienie własnego bota zajęło mi w sumie 4 dni.

Kiedy skończyłam, stwierdziłam że właśnie stworzyłam mój pierwszy kurs online, takim mini kurs oczywiście, bo tylko o jednym programie. Ale za to o bardzo popularnym programie, na który jest zapotrzebowanie, ponieważ była to nowość i wiele osób nie wiedziało jeszcze jak z takiego programu korzystać.
Skoro miałam już mój pierwszy beta produkt, to postanowiłam wypuścić go na rynek i sprzedać.

Oczywiście nie mogłam tego zrobić w takiej surowej formie, jak miałam to nagrane ponieważ były to moje pierwsze nagrania i stresowałam się mówiąc do mikrofonu. Po prostu słysząc swój głos i nagrywając do mikrofonu bardzo mnie to stresowało, ta kompletna cisza dookoła.

Więc co zrobiłam?

Z pliku wideo wyodrębniłam ścieżkę audio i następnie z pliku audio zrobiłam automatycznie transkrypcję. Możesz to zrobić np w darmowym programie Google document. Ja właśnie z niego korzystałam.
Następnie musiałam ten tekst trochę poprawić, bo transkrypcja nie była oczywiście idealna.
Kiedy miałam już gotowy napisany tekst, nagrałam wszystko ponownie, czyli jeszcze raz od początku pokazywałam wszystkie czynności na ekranie komputera w programie Chatfuel i mówiłam po kolei co robię.
Myślałam, że wystarczy jak przeczytam tekst z kartki i będzie dobrze, ale niestety nie było ponieważ kiedy czytałam ten tekst wyszło to bardzo bardzo nienaturalnie i sztucznie.

Ponieważ cały kurs był podzielony na krótkie lekcje, to najpierw czytałam sobie z kartki dokładny opis danej lekcji, a potem nagrywałam ponownie całość.
W ten sposób, z lenistwa, ponieważ nie chciało mi się pisać obsługi programu i dokładnej instrukcji powstał mój pierwszy kurs online.
Ale oczywiście nie wszystko, a dopiero początek. Bo, żeby taki kurs sprzedać trzeba go gdzieś umieścić, na jakiejś platformie i mieć sklep.

Postanowiłam, że podejdę do tego od razu profesjonalnie, a ponieważ bardzo mi się spodobało to tłumaczenie i pokazywanie czynności na ekranie oraz kolejny etap, czyli montaż wideo, byłam pewna, że będę kręcić kolejne tego typu tutoriale, a ten jest na rozgrzewkę. Chciałam też sprawdzić czy w ogóle ktoś będzie nim zainteresowany i czy będą chętni do zakupu.

Zaczęłam więc budować platformę kursową, która miała pomieścić ten kurs i wszystkie kolejne.

Oczywiście mogłabym to zrobić na zahasłowanej stronie na WordPressie i wtedy byłoby o wiele prościej, ale stwierdziłam że to jednak za mało że potrzebuję jakiegoś oprogramowania specjalnie do tworzenia kursów, tak, że jak nagram kolejne kursy, to będę już miała gotową platformę, na której je umieszczę.

Nie chciałam też, żeby każdy kurs był gdzieś osobno w internecie, bo znam takie przypadki i wiem że niektórzy tak swoje kursy sprzedają. Chciałam, żeby osoba, która kupi jeden mój kurs, a później kolejny, miała wszystkie materiały w jednym miejscu i uzyskiwała do nich dostęp jednym logowaniem.

Nie będę teraz opowiadać, jak swoją platformę zbudowałam, ale jeżeli cię to ciekawi to daj mi znać w komentarzu, a nagram wówczas taki odcinek.
Wspomnę tylko, że są oczywiście gotowe platformy kursowe i polskie, i zagraniczne i z nich można łatwo wykorzystać, nie trzeba wtedy samemu wszystkiego ustawiać i konfigurować.
Ale są minusy takiego rozwiązania. Po pierwsze takie platformy są niestety dość drogie i albo płacisz od razu albo w systemie abonamentowym.

Abonament nawet jeżeli na początku nie wydaje się drogi, z czasem, kiedy masz więcej kursantów i zależy ci na zaawansowanych funkcjach, cena idzie w górę.
Także ja postanowiłam, że zbuduję niskokosztową platformą samodzielnie, a jak to zrobiłam opowiem ci w osobnym odcinku podcastu,

Wracając do mojego pierwszego kursu online. Miałam gotowy kurs i kończyłam budowanie platformy. Zajęło mi to w sumie trzy tygodnie, postawienie takiej w pełni funkcjonalnej profesjonalnej platformy kursowej z podłączonym sklepem i płatnościami.
Pozostała tylko ostatnia rzecz, sprzedaż. Utworzyłam Wydarzenie, puściłam małą reklamę i opublikowałam ogłoszenia w kilku grupach na Facebooku.
Ustaliłam datę i godzinę spotkania i w moich ogłoszeniu zapraszałam wszystkich na prezentację Jak zbudować prostego bota od podstaw w programie Chatfuel.

Nie obyło się oczywiście bez wpadek, z przyjęcia ustawiłam złą datę czyli pomyliła miesiąc, na szczęście osoby zainteresowane, szybko to wychwyciły i mogłam jeszcze poprawić.
Prowadziłam już wtedy własną grupę na Facebooku, oczywiście nie była zbyt liczna, ale była to grupa zamknięta, czyli osobiście akceptuję osoby, które do niej dołączają i treści w niej publikowane są widoczne tylko dla jej członków.

I w tej właśnie grupie zrobiłam moją pierwszą transmisję. Wtedy to było dla mnie nie do pomyślenia, że mogłabym występować na żywo w internecie, a w dodatku pokazywać coś na ekranie.
Przygotowałam więc prezentację, która była połączeniem kilku lekcji z kursu o bocie, dodałam plansze tytułowe, wstawiłam animacje, tak, że całkiem fajnie to wszystko wyszło.
Pamiętam nawet, że uczestnicy tej pierwszej prezentacji od razu się pytali się jak taką prezentację można przygotować samodzielnie?

O wyznaczonej godzinie w dniu premiery puściłam moje nagranie w grupie na Facebooku. Transmisję wgrałam jako wideo i o określonej godzinie zaczęło się odtwarzać.
Ja oczywiście też byłam w grupie na żywo, aby móc komentować i odpowiadać na pytania.
Prezentacja była dostępna do godz, 24.00, potem ją usunęłam. Pokazałam podstawowe ustawienia bota, wyjaśniłam też do czego służy i jak z niego korzystać.
Zaawansowanych automatyzacji nie pokazywałam, ale wspominałam, że więcej będzie się można dowiedzieć pod koniec transmisji.
Na końcu transmisji przedstawiłam moją ofertę w postaci kursu online, do którego można było od razu dołączyć, na preferencyjnych warunkach.

Jak mówiłam wcześniej miałam już sklep i podłączone płatności, ale nie zdążyłam tego przetestować. Także nie wiedziałam, czy osoby chętne do kupna będą w stanie zrealizować swoje zamówienie.
Oczywiście nie wiedziałam, czy ktokolwiek w ogóle będzie zainteresowany i będzie chciał kupić, ale zaraz po zakończeniu transmisji pojawiła się pierwsza osoba  – Dorota, którą do dziś bardzo ciepło wspominam i która kupiła od razu mój kurs.
Wyobraź sobie, jaka byłam szczęśliwa. Napisałam oczywiście mojej pierwszej klientce, że płatności nie zdążyłam przetestować, choć teoretycznie powinno wszystko działać.

I udało się! Moja pierwsza klientka napisała, że wszystko poszło gładko i że kupiła kurs. A ja oczywiście od razu dostałam mailowo powiadomienie i pierwszej zrealizowanej transakcji w moim internetowym sklepie.
Tego dnia łącznie kupiły 4 osoby, kolejnego dnia również kilka osób dołączyło i tym sposobem powstała grupa moich pierwszych 10 kursantów,
Byłam niesamowicie szczęśliwa, ponieważ 10 osób to był mój cel sprzedażowy, jak się zapewne domyślasz niesamowitych pieniędzy nie zarobiłam, ale nie o pieniądze tak naprawdę chodziło.
Pierwsze sprzedaże dały mi wiarę w siebie, w to że ja mogę zacząć te kursy produkować na większą skalę, że to co zrobiłam podobało się, pomaga innym i są osoby gotowe za moją wiedzę zapłacić.
Czyli znalazłam pierwszych płacących klientów i to po prostu było niesamowite.

Uwierzyłam, że można przez internet sprzedawać, dzielić się swoją wiedzą z innymi i po prostu pomagać ludziom rozwiązywać ich problemy.
Na koniec dodam jeszcze, że ten kurs sprzedaję do dziś, możesz z niego jeszcze skorzystać, ale już niedługo wyjdzie jego nowa odsłona.
Jestem ciekawa czy ty już masz już własny produkt online, czy dopiero myślisz o jego stworzeniu?

Jeżeli obecnie jesteś pełen niepewności, lęku i nie wiesz czy to w ogóle ma sens i czy się opłaca, myślę że moja historia pomoże Ci uwierzyć w siebie.
Zachęcam Cię do podjęcia ryzyka i spróbowania. Bo prawda jest taka, że dopóki sam nie spróbujesz, nie dowiesz się czy warto, czy jest to droga dla Ciebie.

Ja chciałam ci tylko pokazać, że ponad 2 lata temu byłam dokładnie w takim samym miejscu, w jakim być może Ty jesteś teraz, pełna strachu, niepewności i wątpliwości.
Ale odważyłam się, zaryzykowałam i w kolejnych odcinkach podcastu, będę odsłaniać kolejne historie o tym, jak naprawdę wygląda biznes online, od strony osoby, która go prowadzi.
Mam nadzieję, że moja historia będzie dla Ciebie inspiracją i pomoże w przekroczeniu pierwszych barier.

A jeżeli potrzebujesz pomocy, to przygotowuję specjalną platformę z materiałami dla osób, które chcą zacząć skutecznie działać w internecie lub rozwinąć swój biznes online. Jest ona wynikiem moich ponad 2 letnich doświadczeń w działalności online i teraz pragnę podzielić się moim doświadczeniem z Tobą. Jeżeli chcesz zacząć tworzyć własne produkty online, rozwijać social media, lepiej docierać do potencjalnych klientów za pomocą skutecznej komunikacji online (atrakcyjne grafiki i wideo), dołącz już teraz do listy oczekującej na otwarcie zapisów, link znajdziesz pod tym podcastem. Startujemy pod koniec lutego..

Mam nadzieję że słyszymy się za tydzień w kolejnym odcinku podcastu Social Media Tools – prawda o biznesie online. Na razie, cześć.

 Moje miejsca w internecie:

Pin It on Pinterest

Share This